Poprzednia strona Spis treści Nastepna strona   39
                                

Wacław "DRIZIT" Beck


Witajcie Ludzie. Czasu mało, więc ostro bierzemy się do pracy! W dzisiejszej odsłonie Głosu Ludu zaczynamy od lightowych listów (w tym od Markinsona, widzieliście, żeby ktoś pisał do własnej redakcji? :) , a skończymy na małym pojedynku Kamila Zalewskiego i Veeroosa. Gorąco liczymy na jakieś reakcje odnośnie aktualnego numeru, bo (jak zwykle zresztą) pozmieniało się w nim trochę.



Brawa za kolejny numer! :D Aby tak dalej!!!

Pozdrawiam Rybar

To ja Markinson. Mam pytanie. Czy jak napisze, że nasz Kochany Naczelny jest najlepszy, dba o nas i dobrze nami zarządza i wszyscy się cieszymy, że jest naszym Naczelnym to dostanę grę z przydziału?

Wiesz Markinson, jakby Ci to powiedzieć….NIEEEEEEE….

Cenię wasz e-zin, jest jednym z najlepszych w Polsce. Jedyną waszą konkurencję widzę w tym na "z", a kończącym się na "g" ;). Jednak czasem wasze postępowanie mnie bardzo dziwi. Chodzi mi tu o skład pisma w ostatnim (na przykład) numerze. Chwalicie się, że jest 8 tekstów o Falloucie, ale tak na prawdę większość z nich przypomina bardziej notki, niż artykuły. Lepiej by to wyglądało, jakby np. całość była podzielona na dwa artykuły: jeden LooZ^'a, a drugi Veeroosa. Czytelniej by to wyglądało. Mam nadzieję, że w przyszłości to się poprawi ;).

Pozdrowienia, Cherry

Dzięki, ale pisałem w pierwszym numerze, że nie chcemy wazelinek ;). W sumie masz trochę racji, ale nie zawsze takie rozwiązanie było by lepsze. Nie będę mówił ogólnikami, tu trzeba by było dokładniej przyjrzeć się każdemu tekstowi, ale zrobiliśmy jak uważaliśmy za słuszne. Jeżeli Ty sądzisz, że takie nie było – twoje prawo. My jedynie możemy się postarać, aby każdy tekst był zawsze długi i wyczerpujący.

Rys. DRIZIT

Witam.

Taka mała rada, od nieznajomego kolekcjonera gier: Nie bierz się za pisanie o rzeczach, o których nie masz zielonego pojęcia. Najpierw zagraj w grę i zrozum, że większość muzyki, była pomyślana jako ambient pasujący jako element gry i podkreślający pewne jej zagadnienia - a więc bez grania w nią nie załapiesz bardzo często kontekstu i przesłania tejże.. ...a dopiero później pisz recenzje.
Za koronny (choć nie jedyny) przykład Twojej nieznajomości tematu, podać mogę opis motywu z Necropolis: cały kawałek - do Twojej wiadomości - składa się z dwóch głównych dźwięków: ryku syreny ataku przeciwatomowego ORAZ odgłosu silników bombardujących samolotów ("muchy lub inne owady" - pożałowania godne) i do tego dopełniających instrumentów.
Ale i tak praktycznie w opisie pozostałych motywów rzuca się o oczy, że albo nie grałeś w grę W OGOLE (niedopuszczalne ; nie recenzujesz płyty i takie OST nie jest oddzielna częścią, ponieważ jako takie w ogóle nie funkcjonuje), albo ja tylko liznąłeś.

Dalsze 'perełki' - wybrane: Kawałek nr 2 pochodzi z samego końca gry i wszelkie jęki pochodzą od ludzi, na których przeprowadza się eksperymenty psioniczne. "pełne bólu, lekko orgazmiczne, zwierzęce jęki" - znów wykazałeś się kompetencja ; orgazmiczne - n/c.
Kawałek nr 3 - mapa gry. Wędrówka JEST monotonna i ten klimat ma podkreślić przewijający się motyw, stad lekka monotonia.
Kawałek nr 11 - "Jeśli miałbym do czegoś porównać jego klimat, chyba wybrałbym "The Clock Tower" z trzeciego Residenta.
Wbrew pozorom, oba te kawałki mają wiele wspólnego. " Bosh, jeśli kawałek występuje na terenie głównej siedziby kultu Mastera itp. czyli KATEDRY, to chyba jest to OCZYWISTE hmm ?
Kawałek nr 14 & 7 - a czego oczekujesz po prawie wymarłych pustyniach i jaskiniach ? Goa ? bosh... totalna niekompetencja.

Do reszty się nie czepiam, bo szkoda mi klawiatury.

Może dodam tylko ze OST z Fallouta 1 zostały okrzyknięty przez wiele pism (m.in. PC Format, PC Magazine, Secret Service, Reset i wiele innych, zarówno zagranicznych jak i polskich) za NAJLEPSZY OST ambientowy, jaki kiedykolwiek powstał. Od tego czasu nic się w tym określeniu nie zdezaktualizowało. Znajdź mi lepszy tytuł w tej kategorii - ha!
Na samej muzyce się być może znasz - no offence - ale klimatu Fallouta nie łapiesz za grosz, wybacz - taka prawda.

Pozdrawiam, Kamil Zalewski


Rys. Marek Lenc

Witam Kamilu! Dzięki za radę i uwagi co do recenzji OST'a z pierwszego Fallouta, ale będę się bronił (Melpomena, podejdź no złotko... ;). Zgadza się, że poszczególne utwory tego soundtracka były dopasowywane do elementów gry (zresztą, w której grze tak nie jest?), nie zaprzeczę, jednak ja chciałem na nie spojrzeć trochę inaczej, a mianowicie nie z punktu widzenia jakiegoś fana tej gry, osoby, która zna ten tytuł i doskonale orientuje się w nim, co i jak, tylko kogoś, dla kogo ważna jest TYLKO sama muzyka, a nietowarzyszący jej "teledysk" w postaci gry. Spójrz proszę, jak jest z odbiorcami muzyki filmowej. Wielu z nich słucha przecież jej tylko i wyłącznie dla niej samej, nie obejrzawszy nawet wcześniej filmu, dlaczego więc nie można podejść w taki sam sposób do muzyki z gier? Ja właśnie tak zrobiłem, bez patrzenia na samą grę, na kult, którym jest owiana itp. Kierowałem się wyłącznie świeżym spojrzeniem na samą muzykę, to wszystko i jeśli doczytałeś ten artykuł do końca, to wiesz, że z tego punktu widzenia nie wypadła ona źle, co świadczy, że zarówno ktoś znający tę grę, jak i nie, może odebrać ją w podobnie dobry sposób. Nieco inny, ale jednak dobry. Dziękuję za list i pozdrawiam.

Veeroos


Rozumiem Twój punkt widzenia, niemniej jest to jedna, niekoniecznie ta lepsza forma podejścia do OST z gier, które same w sobie są dość szczególne - choćby, dlatego, ze pewnych kawałków można po prostu nie Usłyszeć, lub nie usłyszeć pewnych ich części (patrz system grania MIDI w Dark Forces albo System Shock 1!), podczas gdy film jednak obliguje nas jednak do usłyszenia pewnych, chociaż fragmentów większości utworów z OST. Fallout 1 jest jedna z gier o najlepszej fabule i klimacie, szczególnie biorąc pod uwagę miałkość, znakomita większość współczesnych gier, które , wiadomo niestety, na co kładą nacisk :/ - bo na pewno nie na wcześniej wymienione elementy.
W mojej skromnej opinii słuchanie i recenzowanie OST bez zapoznania się chociaż powierzchownie (obejrzenie gry ; skończenie gry) z tematyka jest totalnym mijaniem się z celem i kaleczeniem i dzieła i muzyki do niego - dobry przykład, który mi w tej chwili przychodzi do głowy, to Alien bądź Aliens. W przypadku gier, jest oczywiście to małe uzasadnienie o niezbędnym czasie, jaki należy włożyć w skończenie danej produkcji, ale nie jest to pełne uzasadnienie. Szczególnie, że
Niemniej OST do tej gry NIE został wydany oddzielnie (zapewne z finansowa szkoda dla Interplayu ;) i usłyszenie muzyki (będącej w nie tak przecież oczywistym standardzie!) WYMAGA posiada gry, co z kolei implikuje, abyśmy w taką zagrali, gdyż domyślnie taki soundtrack jest niemożliwy do przesłuchania (bez WA i wtyczek, bądź innych playerow..).
W tym świetle zastanawiam się, jakbyś zrecenzował 'OST' z F2, który jest ciut bardziej komercyjny :)
Artykuły czytam od deski do deski, ze zrozumieniem - i między liniami, jeśli trzeba też, także spokojnie :)
Ogólna ocena, jest powyżej średniej, ale nie wydaje mi się mimo wszystko, aby zasługiwała na taka ocenę ; nie mam zamiaru ostro polemizować - każdy ma prawo do własnego zdania ;)

Kamil Zalewski

Twoje argumenty są bardzo słuszne. Jak do tej pory wszystkie OST'y opisywałem z wypośrodkowanej pozycji gracza i muzycznego konesera, ale akurat tak się złożyło, że postanowiłem zmienić nieco punkt widzenia, a że wypadło to akurat przy Falloucie (z którym nota bene się zaznajomiłem przed opisem tej ścieżki), no cóż... :) Mimo wszystko nie uważam, aby styl, który przyjąłem w tym nr'e, w jakiś sposób okaleczył odbiór tej gry i jej muzyki wśród osób, które jeszcze nie miały okazji się z nią zapoznać. Fakt, może momentami obszedłem się z niektórymi motywami trochę ostro i niesłusznie, ale tak je odbierałem w momencie ich słuchania, więc przedstawiłem o nich takie, a nie inne zdanie - moje, prawdziwe, trochę kontrowersyjne i wymagające przyjęcia między innymi takich uwag, jakie były zawarte w Twoich listach, co też niniejszym czynię :)

Veeroos


Poprzednia strona Spis treści Nastepna strona   39